Zastanawiam się czy inne dwudziestoparolatki też mają ciągle myśli w stylu: "jestem stara i smutna". Czy po prostu to zależy od nastoju, który mam zły bo :
- mam zapalenie jajników
- ciągle jest ciemno
- katuję się na FB zdjęciami dziewczyny mojego b. chlopaka, które nie kochałam, ale który był świetny w łóżku i TEGO mi brakuje.

Mam wrażenie, że w Polsce ludzie są młodzi do 30 roku życia. Później już tylko małżeństwo i dziecko, a jak nie, to ląduje się w kącie samotnych dziwaków. Nawet jeżeli się wyglada dobrze.

Jedynym plusem chorowania jest to, że nie wydaję bez sensu kasy na kolejne ubrania. Za to ciągle mam ochotę jeść coś niezdrowego. Ostatnio maniakalnie myślę o hamburgerach i  hot dogach. Po ostatnim weekendzie nie mogę z kolei patrzeć na alkohol i sushi. Niby jestem stara , a dopiero teraz stałam się głupia, bo nawet małe dzieci wiedzą, że nie popija się szampana shotami wódki.
Chyba, że chcemy się zmienić w miękki beton :)






17.01.2010 :: 22:57     komentarze (1)



Wyjście na basen z nowo poznanym mężczyzną to droga przez mękę. Do jutra już nie zdążę schudnąć 10 kilogramów, trudno. Ale wieczór spędziłam z depilatorem, musiałam zrobić pedicure i wosk bikini. Ała!
I gdzie ja podziałam tusz wodoodporny?


14.11.2009 :: 23:55     komentarze (1)



Nie dla chodzenia do klubów go-go. Nie chcę płakać oglądając Rodzinę Soprano za każdym razem jak akcja dzieje się Bada Bing. Myślę wtedy, że Egoista tak samo spędza czas - z kurwami na kolanach i pijanymi kolegami, którzy wydają 50 tysięcy złotych jednej nocy na szampana.

Nie dla braku kultury. Udawania, że się nie zna osoby, z którą tydzień wcześniej spędziło się dwa dni.

Nie dla nękania smsami. Zmiana numeru powinna pomóć. I walka z samą sobą, żeby nie napisać w chwili słabości. Bo to tylko wracanie do nędznego początku.

Kocham bardzo wiele jego cech. Ale mam wrażenie, że większość z nich sobie po prostu wymyśliłam.


01.11.2009 :: 19:43     komentarze (1)



Odkryłam smutną prawdę. Nie potrafię tańczyć z Polakami. Po prostu się ich nie słucham. W piątek zdarłam obcasy podczas tańca z Litwinem  i Węgrem. Zostałam po paru chwilach ślicznie ustawiona i obracałam się jak laleczka w odpowiednią stronę. Nawet się nie starałam walczyć. Kilka lat temu jedynym mężczyzną, który potrafił ze mną tańczyć był Turek. Poznałam może dwóch Polaków, z którymi taniec nie szedł mi najgorzej, ale jednak dawali mi więcej swobody i w końcu zaczynałam prowadzić.
Ciekawe dlaczego tak jest ?


21.09.2009 :: 22:38     komentarze (2)



Grecja pozytywnie mnie rozczarowała. Po pierwsze już dawno nie byłam na wakacjach w niearabskich kraju i przyznam, że Europa ma jednak plusy - poza jednym wielkim minusem jakim są ceny w euro. Od czasu krachu dolar stał się moją ulubiona walutą.
Wracając do Grecji, to zachwyciła mnie nie komercyjnością i spokojem. Szalone i nieregularne życie prowadzę w Warszawie, wakacje to dobra pora na odespanie i wyregulowanie organizmu.  Wstawałam o 9, zasypiałam jak dziecko o 23. Pomagała w tym oczywiście butelka wina, którą każdy z nas wypijał do pysznej kolacji. 
Po drugie towarzystwo. Wprawdzie na musiałam co rano tłumaczyć P., że między nami do niczego nie dojdzie i trochę mnie stresowały jego "ataki" na moją bezbronną osobę, to tak naprawdę byliśmy zgraną grupą i wyśmiałam się za wszystkie czasy. Chyba pomogła nam się zgrać muzyka - każdy z nas chodził do szkoły muzycznej i wyczuwamy pewne niuanse muzyczne. I śpiewaliśmy ABBĘ :)
Chociaż to był tylko tydzień czuję się pełna energii i nawet zaczęłam przekonywać się do biegania. W końcu skoordynowałam wszystko - jestem zdrowa, ipod działa, pies idzie obok i biegamy. Na razie to bardziej marszobieg, ale jestem na dobrej drodze. Chce wrócić do tej fenomenalnej kondycji jaką miałam 4 lata temu. Nie chcę obudzić się za kilka lat z 30 na karku i kilkoma kilo nadwagi. Chcę cały czas wyglądać jak wysportowana laska, bez żadnej przeciętności i schodzenia na niższy poziom.


14.09.2009 :: 01:16     komentarze (1)



Kolejny idealnie zaczęty związek się rozpadł, a  znajomość, którą traktuję jak powietrze trwa i się rozwija. Wszystko mam w życiu na odwrót niż bym chciała. CZEMU ?! Już czasami nawet wmawiam sobie, że czegoś nie chcę, właśnie po to, żeby to mieć. Myślę, że może Bóg mi robi na złość bo w niego nie wierzę ? Złośliwość losu ?
A. chce mieć ciastko i je zjeść. Jestem jego party girl - na imprezę, najlepiej jak zorganizuję dużo znajomych, a później po kilku głębszych można mi mówić, że jestem wyjątkowa i cudowna. Ale jakoś nie potrafię tak ot, wybaczyć, że mu się ze mną nie chce być. Łóżko idealnie, poczucie humoru podobne, ale oczywiście nie, bo po co ?


28.08.2009 :: 21:49     komentarze (0)



Fitness to dla mnie taki clubbing na biało. Muzyka głośna, zazwyczaj house. Dużo lasek, każda mizdrzy się przed lustrem. I oczywiście pijemy różne drinki - niektórzy klasyczne jak woda bez gazu, inne dziewczyny eksperymentują z poweradem i innymi kolorowymi płynami.


20.06.2009 :: 12:40     komentarze (0)



Wieczór depresja to piątek, cosmopolitan i googlowanie swojego byłego chłopaka. Później scena załamania przy zdjęciu, ściągnięcie foty na własny telefon i ustawienie jej jako tapety. Chyba lubię być nieszczęśliwie zakochana. Może to mój tlen ?

Po miesiącach wstrzemięźliwości człowiek pogrąża się w jakiś chorych majakach i w zasadzie można znowu się poczuć jak na początku drogi do domu. Do którego się nigdy nie dojedzie.


12.06.2009 :: 21:27     komentarze (0)



Jak mam się ubrać na ślub, skoro zalecenia na zaproszeniu są następujące:
- proszę ubrać się na biało lub w kolor khaki
- proszę założyć dlugą sukienkę, która zakrywa ramiona
- proszę zalożyć płaskie buty.
Uwaga:
W butach na obcasach, nie można wspinać się na drzewo, jeżeli niespodziewanie pojawi się bawół, albo lew.
Uwaga: Przed wejściem na drzewo sprawdź czy nie ma na nim węży.

Mam granatową sukienkę do kolan na cienkich ramiączkach. I czarne zamszowe szpilki. Chyba kupię sobie coś na miejscu w stylu afro.


24.11.2008 :: 20:51     komentarze (2)



Tak długo nie chorowałam, że dziwnie się czuję kiedy siedzę w domu. Tak, wiem, jest weekend, ale w mojej branży to się nie liczy. Pracujemy 24 i 7 dni w tygodniu. Mam zwolnienie do poniedziałku. Później tydzień pracy i uciekam do Afryki.
Słucham soundtracku "The Duchess" - polecam na listopadowe wieczory. Nie mogę doczekać się filmu.


15.11.2008 :: 17:30     komentarze (0)



W dzień niepodległości myślę o niezależności.
Że może teraz jest jej za dużo.  I nauczyliśmy się o nią bezwzględnie walczyć. I nikt nie chce rezygnować dla drugiej osoby.
I w końcu wybieramy ipoda i samotność.
Ja mam jeszcze psa.


11.11.2008 :: 23:50     komentarze (0)



Nigdy nie pójdę do klubu na trzeźwo. Obiecuję.



10.10.2008 :: 21:28     komentarze (0)



Polacy potrafią jednak zaskoczyć kobiety.
Wybrałam się po miesiącach przerwy na prawdziwą randkę. Czyli wczesny wieczór, kawa i dużo rozmów podczas których rodzi się napięcie.
Obok nas siedzi chłopak z notebookiem. Czasami na nas zerka, ale głównie pisze ostro jakiś tekst. Nagle odwraca notebooka w moją stronę, a tam jest napisane:

                JESTEś BEZWZGLęDNA DLA ROZMóWCY :)

Myślałam, że upadnę ze śmiechu, ale musiałam z kamienną twarzą kontynuować rozmowę. Za chwilę kolejny napis:

                UMóW SIę ZE MNą !

Cóż, trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Puściłam oko jak mój rozmówca nie widział. Nie udało mi się  powiedzieć, że uwielbiam takie sposoby na zaczepianie kobiet. I mężczyźni powinni tak robić codziennie.



14.03.2008 :: 22:45     komentarze (1)



Mieszkanie na takim super-osiedlu jak moje ma jeden wielki minus: konieczność przebywania z socjopatami, których koszmarne cechy podkreśla system tzn." wspólnoty". Na zebraniach "wspólnoty" każdy szczegół omawiany jest godzinę i w końcu nie ma czasu na przegłosowanie najważniejszych punktów. Każdego też irytuje coś innego, bo przecież "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia."

Osobiście jestem za tworzeniem osiedli osobnych dla ludzi z dziecmi, uwielbiających psy czy nienawidzących zarówno psów, kotów jak i dzieci. Bo mnie, osobę bezdzietną niemożliwie wkurzają rozjechane wózkami alejki. Nie wiem czym oni te dzieci teraz wożą, hammerami? Na pewno czymś podobnych, a hammerami do przedszkola. Swoją drogą najlepsi są ci znudzeni ojcowie, którzy jak na apel w sobotę krążą z wózkami po osiedlu i mają miną po tytułem: "jestem wspaniałym ojcem, wygospodarowałem czas na spacer w sobotę."
Socjopaci ustawili na terenach zielonych tabliczki z przekreślonym psem. Dla psów ustanowiono osobny park, ale TAM ścieżki są rozjechane jeszcze bardziej przez te stu kilogramowe wózki. Czy mogę dać tabliczkę z przekreślonym dzieckiem? Albo taką, która dopuszcza ruch wózka do 30 kg?

Wolałabym osiedle bez dzieci za to z psami i odpowiedzialnymi właścicielami, którzy po nich sprzątają. Bez wrzasków w niedzielę rano i stukotu cholernych drewnianych kaczuszek o chodnik, kiedy próbuję pospać dłużej niż do 9 rano.

W Kanadzie był taki system i mój ojciec, chociaż na początku uważał to za faszyzm w końcu się przyzywczaił i jako kawaler, bez psa, dzieci i kotów korzystał z ciszy i czystości otoczenia.



12.02.2008 :: 19:11     komentarze (3)



W styczniu nie należy się do niczego zmuszać, bo po świętach organizm nie może nagle dostać ostrogą w bok. To boli tak jak wosk brazylijski przed okresem. Za bardzo.
Dlatego zmiany zaczynam od jutra.
Po pierwsze nowe oprawki okularów, za kosmiczną cenę, ale D&G, za włoskich projektantów trzeba płacić. Może amatorzy lalek Barbie będą mnie omijać z daleka. Chociaż nie uśmiecha mi się przyciąganie rozmemłanych intelektualistów. Nevermind.
Kupiłam jakieś dziwne fiolki Garnier na ładną skórę, ale mam wrażenie, że wcieram w swoje ciało kwas solny. Widocznie w ten sposób zachowuje się dzisiaj młodość....Oprócz tego rano wypijam miód z sokiem z cytyrny, przynajmniej 10 razy dziennie wchodzę po schodach i spędzam średnio 2 godziny na świeżym powietrzu. Czytam Herberta i Myśliwskiego, mógz odpoczywa przy amerykańskich serialach. Dobija mnie strajk scenarzystów.

Egoista pisze, tym razem ja milczę. Za dużo straconych lat, gonienia za czymś czego już nigdy nie będzie. Za bardzo boli bycie panienką na jedną noc, czyli znowu jesteśmy przy wosku brazylijskim.

Mam kogoś do kochania: z futrem, mokrym noskiem i jedną białą łapą. Na szczęście.


31.01.2008 :: 20:19     komentarze (0)



2010
styczeń
2009
2008
2007
2006
2005


© 2004-06   TD