Jutro rano lecę. 30 dni innego życia ! Słońca, nauki języka i pięknych widoków. W pokoju rośnie góra ubrań, których nie zdążyłam dosuszyć i muszę zaraz uruchomić suszarkę. Jestem o niebo mniej zdenerwowana niż przed wyjazdem do Pragi z A.i.v.a.rem, ale pewnie dlatego, że wiem, że nie będę szła z kimś do łóżka za 24 godziny, tylko leciała samolotem. Gula w gardle oczywiście urośnie w nocy, jak sobie wyobrażę , że ktoś zaszył mi w torbie kokainę.

Jutro wieczorem dowiem się, czego zapomniałam spakować. Na razie walczę z bankowoscia internetowa i chowam pieniadze w roznych dziwnych miejscach. 


02.04.2010 :: 21:01     komentarze (0)



W dniu kiedy podejmuję kolejną, ambitną decyzję o zrzuceniu 3 kilogramów, moi Dziadkowie mówią, że chyba schudłam i , że mam piękną figurę. Czasami myślę, że ładnym ludziom trudniej jest się zmobilizować do diety i ćwiczeń, bo i tak wyglądają lepiej niż ogół ludzi. Może mobilizowałoby mnie, gdyby pracowała z modelkami z Victoria`s Secret. A tak ciągle tracę ochotę do przestrzegania diety. 
Obiecałam sobie, że w Meksyku będę biegać po plaży. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, ale będę.  Wolałabym rano, ale zajęcia są od 8, a nie oszukujmy się, że będę wstawać o 5.30 w wakacje :) 



P.S. Dodam, że moi Dziadkowie nie są ślepo zakochani we mnie i kiedy źle układają mi się włosy to mówią mi o tym wprost :) To samo tyczy się mojej figury.... 


21.03.2010 :: 22:21     komentarze (0)



Bilet kupiony, wylatuje w kwietniu. Miesiąc to w zasadzie i długo i krótko. Jeżeli okaże się, że będę miała fajne towarzystwo i poczuję klimat miejsca, to powrót do pracy będzie brutalny. Z drugiej strony wiem, że jako typowa domatorka będe tęsknić za moim psiakiem i najbliższymi.

Mam nadzieję, że skoro wyjeżdżam sama ,to poczuję to jakoś, zmienię się wewnętrznie. Nawet jeżeli mam być tam tylko z moim myślami, to chcę, żeby były inne niż teraz. Chcę być w obcych miejscach, bez skojarzeń, nie przypominać sobie wszystkiego po raz kolejny. Chcę wymazać pamięć o warszawie.


14.03.2010 :: 23:02     komentarze (3)



W pewnym momencie przestałam słuchać muzyki. Oczywiście w aucie gra radio - pomieszanie klubowych rytmów z muzyką klasyczną. Ale nie słucham już muzyki, która mnie inspiruje, wzrusza, porusza. Może właśnie dlatego. W pewnym momencie stwierdziłam, że słuchanie za bardzo prowokuje galop myśli, wpływa na mój nastrój.  Najczęściej wprowadza mnie na ścieżkę melancholii. A tak naprawdę cały czas walczę, żeby być w nastroju neutralnym. Bez emocji. Tak jest mi łatwiej uporać się z rzeczywistością.
Zamiast muzyką wypełniam ciszę audio bookami i serialami. Trochę pomaga. Tylko chciałabym być już tak pogodzona z sobą, żeby nie musieć nic zagluszać. I móc słuchać wszystkiego.


11.02.2010 :: 20:45     komentarze (0)



Zastanawiam się czy inne dwudziestoparolatki też mają ciągle myśli w stylu: "jestem stara i smutna". Czy po prostu to zależy od nastoju, który mam zły bo :
- mam zapalenie jajników
- ciągle jest ciemno
- katuję się na FB zdjęciami dziewczyny mojego b. chlopaka, które nie kochałam, ale który był świetny w łóżku i TEGO mi brakuje.

Mam wrażenie, że w Polsce ludzie są młodzi do 30 roku życia. Później już tylko małżeństwo i dziecko, a jak nie, to ląduje się w kącie samotnych dziwaków. Nawet jeżeli się wyglada dobrze.

Jedynym plusem chorowania jest to, że nie wydaję bez sensu kasy na kolejne ubrania. Za to ciągle mam ochotę jeść coś niezdrowego. Ostatnio maniakalnie myślę o hamburgerach i  hot dogach. Po ostatnim weekendzie nie mogę z kolei patrzeć na alkohol i sushi. Niby jestem stara , a dopiero teraz stałam się głupia, bo nawet małe dzieci wiedzą, że nie popija się szampana shotami wódki.
Chyba, że chcemy się zmienić w miękki beton :)






17.01.2010 :: 22:57     komentarze (1)



Wyjście na basen z nowo poznanym mężczyzną to droga przez mękę. Do jutra już nie zdążę schudnąć 10 kilogramów, trudno. Ale wieczór spędziłam z depilatorem, musiałam zrobić pedicure i wosk bikini. Ała!
I gdzie ja podziałam tusz wodoodporny?


14.11.2009 :: 23:55     komentarze (1)



Nie dla chodzenia do klubów go-go. Nie chcę płakać oglądając Rodzinę Soprano za każdym razem jak akcja dzieje się Bada Bing. Myślę wtedy, że Egoista tak samo spędza czas - z kurwami na kolanach i pijanymi kolegami, którzy wydają 50 tysięcy złotych jednej nocy na szampana.

Nie dla braku kultury. Udawania, że się nie zna osoby, z którą tydzień wcześniej spędziło się dwa dni.

Nie dla nękania smsami. Zmiana numeru powinna pomóć. I walka z samą sobą, żeby nie napisać w chwili słabości. Bo to tylko wracanie do nędznego początku.

Kocham bardzo wiele jego cech. Ale mam wrażenie, że większość z nich sobie po prostu wymyśliłam.


01.11.2009 :: 19:43     komentarze (1)



Odkryłam smutną prawdę. Nie potrafię tańczyć z Polakami. Po prostu się ich nie słucham. W piątek zdarłam obcasy podczas tańca z Litwinem  i Węgrem. Zostałam po paru chwilach ślicznie ustawiona i obracałam się jak laleczka w odpowiednią stronę. Nawet się nie starałam walczyć. Kilka lat temu jedynym mężczyzną, który potrafił ze mną tańczyć był Turek. Poznałam może dwóch Polaków, z którymi taniec nie szedł mi najgorzej, ale jednak dawali mi więcej swobody i w końcu zaczynałam prowadzić.
Ciekawe dlaczego tak jest ?


21.09.2009 :: 22:38     komentarze (2)



Grecja pozytywnie mnie rozczarowała. Po pierwsze już dawno nie byłam na wakacjach w niearabskich kraju i przyznam, że Europa ma jednak plusy - poza jednym wielkim minusem jakim są ceny w euro. Od czasu krachu dolar stał się moją ulubiona walutą.
Wracając do Grecji, to zachwyciła mnie nie komercyjnością i spokojem. Szalone i nieregularne życie prowadzę w Warszawie, wakacje to dobra pora na odespanie i wyregulowanie organizmu.  Wstawałam o 9, zasypiałam jak dziecko o 23. Pomagała w tym oczywiście butelka wina, którą każdy z nas wypijał do pysznej kolacji. 
Po drugie towarzystwo. Wprawdzie na musiałam co rano tłumaczyć P., że między nami do niczego nie dojdzie i trochę mnie stresowały jego "ataki" na moją bezbronną osobę, to tak naprawdę byliśmy zgraną grupą i wyśmiałam się za wszystkie czasy. Chyba pomogła nam się zgrać muzyka - każdy z nas chodził do szkoły muzycznej i wyczuwamy pewne niuanse muzyczne. I śpiewaliśmy ABBĘ :)
Chociaż to był tylko tydzień czuję się pełna energii i nawet zaczęłam przekonywać się do biegania. W końcu skoordynowałam wszystko - jestem zdrowa, ipod działa, pies idzie obok i biegamy. Na razie to bardziej marszobieg, ale jestem na dobrej drodze. Chce wrócić do tej fenomenalnej kondycji jaką miałam 4 lata temu. Nie chcę obudzić się za kilka lat z 30 na karku i kilkoma kilo nadwagi. Chcę cały czas wyglądać jak wysportowana laska, bez żadnej przeciętności i schodzenia na niższy poziom.


14.09.2009 :: 01:16     komentarze (1)



Kolejny idealnie zaczęty związek się rozpadł, a  znajomość, którą traktuję jak powietrze trwa i się rozwija. Wszystko mam w życiu na odwrót niż bym chciała. CZEMU ?! Już czasami nawet wmawiam sobie, że czegoś nie chcę, właśnie po to, żeby to mieć. Myślę, że może Bóg mi robi na złość bo w niego nie wierzę ? Złośliwość losu ?
A. chce mieć ciastko i je zjeść. Jestem jego party girl - na imprezę, najlepiej jak zorganizuję dużo znajomych, a później po kilku głębszych można mi mówić, że jestem wyjątkowa i cudowna. Ale jakoś nie potrafię tak ot, wybaczyć, że mu się ze mną nie chce być. Łóżko idealnie, poczucie humoru podobne, ale oczywiście nie, bo po co ?


28.08.2009 :: 21:49     komentarze (0)



Fitness to dla mnie taki clubbing na biało. Muzyka głośna, zazwyczaj house. Dużo lasek, każda mizdrzy się przed lustrem. I oczywiście pijemy różne drinki - niektórzy klasyczne jak woda bez gazu, inne dziewczyny eksperymentują z poweradem i innymi kolorowymi płynami.


20.06.2009 :: 12:40     komentarze (0)



Wieczór depresja to piątek, cosmopolitan i googlowanie swojego byłego chłopaka. Później scena załamania przy zdjęciu, ściągnięcie foty na własny telefon i ustawienie jej jako tapety. Chyba lubię być nieszczęśliwie zakochana. Może to mój tlen ?

Po miesiącach wstrzemięźliwości człowiek pogrąża się w jakiś chorych majakach i w zasadzie można znowu się poczuć jak na początku drogi do domu. Do którego się nigdy nie dojedzie.


12.06.2009 :: 21:27     komentarze (0)



Jak mam się ubrać na ślub, skoro zalecenia na zaproszeniu są następujące:
- proszę ubrać się na biało lub w kolor khaki
- proszę założyć dlugą sukienkę, która zakrywa ramiona
- proszę zalożyć płaskie buty.
Uwaga:
W butach na obcasach, nie można wspinać się na drzewo, jeżeli niespodziewanie pojawi się bawół, albo lew.
Uwaga: Przed wejściem na drzewo sprawdź czy nie ma na nim węży.

Mam granatową sukienkę do kolan na cienkich ramiączkach. I czarne zamszowe szpilki. Chyba kupię sobie coś na miejscu w stylu afro.


24.11.2008 :: 20:51     komentarze (2)



Tak długo nie chorowałam, że dziwnie się czuję kiedy siedzę w domu. Tak, wiem, jest weekend, ale w mojej branży to się nie liczy. Pracujemy 24 i 7 dni w tygodniu. Mam zwolnienie do poniedziałku. Później tydzień pracy i uciekam do Afryki.
Słucham soundtracku "The Duchess" - polecam na listopadowe wieczory. Nie mogę doczekać się filmu.


15.11.2008 :: 17:30     komentarze (0)



W dzień niepodległości myślę o niezależności.
Że może teraz jest jej za dużo.  I nauczyliśmy się o nią bezwzględnie walczyć. I nikt nie chce rezygnować dla drugiej osoby.
I w końcu wybieramy ipoda i samotność.
Ja mam jeszcze psa.


11.11.2008 :: 23:50     komentarze (0)



2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
2009
2008
2007
2006
2005


© 2004-06   TD